Bohaterski Vozinha broni bajkę do końca

W Houston Republika Zielonego Przylądka potrzebowała jedynie remisu, by przedłużyć swoją niesamowitą przygodę na mundialu — po wcześniejszym bezgolowym remisie z Hiszpanią i odrobieniu strat w meczu z Urugwajem (2:2). Bramkarz Vozinha po raz kolejny stanął na wysokości zadania: w doliczonym czasie pierwszej połowy obronił główkę Mohameda Kanno, w 66. minucie sparował strzał Mohammeda Abu Al-Shamata, a w 92. minucie powstrzymał uderzenie Abdullaha Al-Hamdana.

Zielony Przylądek też miał swoje szanse

Drużyna z archipelagu u zachodnich wybrzeży Afryki nie ograniczała się tylko do obrony. W 50. minucie Kevin Pina huknął z dystansu tuż nad poprzeczkę, a w 74. minucie strzał Larosa Duarte z okolic szesnastki obronił bramkarz Arabii Saudyjskiej Mohammed Al-Owais. W ostatnich sekundach meczu Nuno da Costa mógł dać swojej drużynie zwycięstwo, ale jego strzał z pola karnego poszedł niecelnie po lewej stronie bramki.

Najmniejszy kraj w 1/16 finału

Remis 0:0 oznaczał, że Republika Zielonego Przylądka — licząca zaledwie około pół miliona mieszkańców — stała się najmniejszym krajem w historii, który awansował do fazy pucharowej mundialu. Dzięki zwycięstwu Hiszpanii nad Urugwajem w tym samym czasie, Zielony Przylądek zajął drugie miejsce w grupie H i 3 lipca w Miami zagra z broniącą tytułu Argentyną. Arabia Saudyjska zajęła ostatnie miejsce w grupie i kończy turniej na fazie grupowej.