Trzy gole w 31 minut — PSG w trybie gali

Parc des Princes czekało na inaugurację sezonu Ligi Mistrzów i dostało widowisko godne obrońcy tytułu. PSG od pierwszych minut dominowało — 68% posiadania, 32 strzały przez cały mecz, zero żółtych kartek. Slovan Bratysława, debiutant fazy ligowej, przyjechał z pokorą i dostał lekcję futbolu na najwyższym poziomie.

W 17. minucie Ferran Torres otworzył wynik po podaniu Vitinhy. W 23. Dembele — niezmordowany na prawym skrzydle — zagrał do Akliouche, który dobił na 2:0. W 31. minucie Vitinha zamknął świetną wymianę podań z Ruizem i Fabianem Ruizem — 3:0 przed przerwą, mecz praktycznie rozstrzygnięty.

Festiwal po przerwie

PSG nie zwolniło po przerwie. W 47. minucie — zaledwie dwie minuty po wznowieniu — Torres trafił po raz drugi, podwyższając na 4:0. W 57. minucie Doué dołożył piątą bramkę. Slovan w 59. minucie zdobył gola honorowego przez Sporar, ale to była tylko kropla w morzu. W 88. minucie Godts, wchodzący z ławki, ustalił wynik na 6:1.

PSG zakończyło mecz z 12 celnymi strzałami — Safonov w bramce nie musiał interweniować ani razu. Slovan oddał 6 strzałów, z czego 4 celne. W bramce PSG zagrał Safonov, w polu Hakimi, Zabarnyi, Pacho i Nuno Mendes. PSG za tydzień jedzie do... nie, w 2. kolejce (13 października) przyjmuje Villarreal w Paryżu. Obrońca tytułu wchodzi w sezon jak walec.