Barcola i Vitinha rozbijają defensywę The Reds (8 kwietnia)

Na Parc des Princes obejrzeliśmy starcie dwóch ofensywnych potęg, ale to PSG okazało się drużyną bardziej dojrzałą. Liverpool miał swoje szanse — Mohamed Salah trafił w słupek, a strzał Darwina Nuneza w kapitalnym stylu obronił Gianluigi Donnarumma. Jednak to paryżanie kontrolowali rytm meczu.

W 41. minucie Bradley Barcola, będący w życiowej formie, minął Trenta Alexandra-Arnolda i uderzył nie do obrony w okienko bramki Alissona. PSG poszło za ciosem w drugiej połowie. W 74. minucie Vitinha huknął z dystansu, piłka odbiła się jeszcze od pleców Konate i wpadła do siatki. Wynik 2:0 to solidna zaliczka, ale nikt w Paryżu nie zapomina o "duchach przeszłości" i o tym, jak groźny potrafi być Liverpool u siebie.

Przewaga obrońców tytułu

PSG wygląda na zespół kompletnie pozbawiony słabych punktów. Ich balans między defensywą a atakiem jest obecnie najlepszy w Europie. Liverpool będzie musiał zagrać mecz sezonu 14 kwietnia, aby odrobić tę stratę.