Pierwsze minuty należały do Bayernu
Parc des Princes czekał na wielki wieczór i go dostał — choć nie w takim stylu, jakiego spodziewali się kibice PSG. Bayern Monachium objął prowadzenie już w 17. minucie po precyzyjnym strzale Harry'ego Kane'a, który wykorzystał błąd w ustawieniu defensywy paryżan. To był zimny prysznic dla gospodarzy.
PSG odpowiedziało błyskawicznie. W 24. minucie Kwaracchelia zmusił Neuera do kapitulacji po wejściu z prawej strony i precyzyjnym strzale przy dalszym słupku — 1:1. Paryżanie poczuli krew i dwa gole przed przerwą wyglądały jak pewna zaliczka. W 33. minucie Vitinha z woleja po dośrodkowaniu Dembele podwyższył na 2:1, a w 41. Kane ponownie trafił dla Bayernu wyrównując na 2:2. Tuż przed przerwą Desire Doue strzałem z dystansu przywrócił prowadzenie PSG — 3:2 po pierwszych 45 minutach.
Druga połowa — festiwal bramek
Po przerwie Bayern wrócił na boisko z mocnym pressing i niemal natychmiast Bayern zmienił ustawienie. Jednak to PSG dołożyło dwa kolejne ciosy — w 56. i 58. minucie — podwyższając na 5:2. Wydawało się, że mecz jest rozstrzygnięty.
Bayern jednak nie zamierzał się poddawać. W 65. minucie Luis Diaz strzelił kontaktowego, a trzy minuty później Kane dopełnił hat-tricka i zrobiło się 5:4. Ostatnie 20 minut to był czysty horror dla kibiców PSG. Bayern miał dominację w posiadaniu (54%), oddał 7 strzałów celnych, ale Safonov w bramce paryżan był niezwyciężony. Wynik się nie zmienił — PSG wygrywa 5:4 w emocjonującym pierwszym meczu półfinałowym.
Statystyki
PSG: 13 strzałów (6 celnych), 46% posiadania. Bayern: 10 strzałów (7 celnych), 54% posiadania. Hat-trick Kane'a — trzeci w tej edycji LM. Rewanż na Allianz Arena 6 maja.