Hull wraca i natychmiast uderza
Hull City wrócił do Premier League po latach nieobecności i od razu zafundował kibicom niezapomniane chwile. Manchester United, jeden z największych klubów świata, przyjechał na MKM Stadium jako faworyt — i wrócił z niczym. Ajayi trafił głową po rzucie rożnym już w 17. minucie, a Mendy podwyższył na 2:0 w 38. minucie po szybkiej kontrze. Po przerwie United nie był w stanie stworzyć klarownych sytuacji bramkowych mimo licznych zmian.
Bramkarz Hull City zatrzymał United siedem razy w drugiej połowie — to był solidny mur, który okazał się nie do przebicia. Kibice Hull świętowali do późna w nocy, a statystycy już teraz porównują to zwycięstwo do największych sensacji inauguracyjnych kolejek w historii Premier League.
Co dalej z United?
Manchester United wchodzi w sezon z balastem porażki z beniaminkiem. To nie jest dobry sygnał dla kibiców Old Trafford, którzy spodziewali się czegoś więcej po letnim oknie transferowym. Pytania o taktykę, mentalność i kadrę wrócą ze zdwojoną siłą. Hull City natomiast zapisuje się na kartach historii — pierwsze zwycięstwo po powrocie i to z takim rywalem.