City uderza tuż przed przerwą — Haaland w akcji

Goodison Park żył wielkim meczem i dostał dokładnie to, czego się spodziewał — tylko w zupełnie innej kolejności. Manchester City przez pierwszą połowę dominował przy aż 75% posiadaniu piłki, oddając 16 strzałów w całym meczu, ale przez długi czas jedyne, co mógł pokazać, to seria rzutów rożnych. Tuż przed przerwą, w 43. minucie, udało się — City objął prowadzenie. Goodison oniemiał.

Everton w pierwszej połowie wyglądał jak drużyna skazana na porażkę — zaledwie 5 strzałów, 25% posiadania, cztery żółte kartki w ciągu kilku minut po przerwie sugerowały, że nerwy Toffees są na granicy wytrzymałości. A jednak...

Trzy gole Evertonu w 13 minut — 3:1!

W 68. minucie Everton wyrównał. Goodison Park eksplodował. Pięć minut później, w 73. minucie, Ndiaye lub Beto trafił na 2:1 — i nagle coś, co wydawało się niemożliwe, stało się rzeczywistością. W 81. minucie Everton dobił City trzecim golem — 3:1. Trzy gole w 13 minut przy 25% posiadaniu to absurd statystyczny, a jednak The Toffees go zrealizowali.

Donnarumma w bramce City bronił 3 strzały przez cały mecz — ale w tym fragmencie był bezsilny. Haaland, Cherki i Doku przez większość meczu krążyli bez efektu w ataku Obywateli.

Dramatyczne wyrównanie City w samej końcówce

City jednak nie zamierzało oddawać punktów. W 83. minucie Haaland lub Bernardo Silva strzelił kontaktowego — 3:2. Goodison zaczął drżeć. W 90. minucie, gdy wydawało się, że Everton dotrwa do końca, City wyrównało na 3:3. Dramatyczny finał, remis, który smakuje jak porażka dla The Toffees i jak ratunek w ostatniej chwili dla City.

Statystyki meczu

Everton: 11 strzałów (6 celnych), 25% posiadania, 4 żółte kartki. Manchester City: 16 strzałów (4 celne), 75% posiadania, 1 żółta kartka. Pickford: 1 obrona. Donnarumma: 3 obrony.