Trudna przeprawa w Portugalii (7 kwietnia)
Sporting Lizbona, podbudowany historyczną remontadą z Bodo/Glimt, postawił Arsenalowi niezwykle trudne warunki. Drużyna z Portugalii grała agresywnie, wysokim pressingiem, co sprawiało Kanonierom sporo problemów w rozegraniu piłki. W pierwszej połowie to Sporting był bliżej gola, ale świetnie w bramce spisywał się David Raya.
Kluczowy moment nastąpił w 45. minucie. Gabriel Martinelli został sfaulowany w polu karnym po szybkim kontrataku. Do jedenastki podszedł Bukayo Saka i pewnym strzałem pokonał bramkarza gospodarzy. W drugiej połowie Arsenal skupił się na kontrolowaniu wyniku, rzadko dopuszczając Sporting pod własne pole karne.
Zaliczka przed Emirates
Wygrana 1:0 na wyjeździe to wymarzony wynik dla Mikela Artety. Choć Sporting pokazał, że potrafi być groźny, Arsenal na własnym stadionie rzadko traci punkty. Kanonierzy są o krok od swojego pierwszego półfinału Ligi Mistrzów od wielu lat. Rewanż odbędzie się 15 kwietnia w Londynie.