Wczesny gol i czerwona kartka rozstrzygają sprawę

Obie reprezentacje potrzebowały zwycięstwa, i to różnicą kilku goli, aby mieć realne szanse na awans z trzeciego miejsca w grupie I. Senegal nie czekał długo — już w 4. minucie Habib Diarra dotknął piłkę po główkowanym dośrodkowaniu Abdoulaye'a Secka, otwierając wynik. Sytuacja Iraku pogorszyła się jeszcze bardziej w 13. minucie, gdy po analizie VAR sędzia ukarał Rebina Sulakę czerwoną kartką za zatrzymanie Sadio Mane w sytuacji jeden na jednego z bramkarzem. Irak stał się tylko drugą reprezentacją w historii mundiali, która straciła gola i gracza w ciągu pierwszych 15 minut meczu — wcześniej zdarzyło się to jedynie Kolumbii w meczu z Japonią w 2018 roku.

Dziesięciu Irakijczyków broni się do przerwy

Mimo gry w przewadze liczebnej i jednego gola zaliczki, Senegal nie potrafił przez resztę pierwszej połowy zwiększyć przewagi, a Irak, broniąc się ofiarnie, dotarł do przerwy bez kolejnej straty.

Festiwal goli po przerwie

Opór Irakijczyków załamał się dziesięć minut po wznowieniu gry. W 56. minucie Ismaila Sarr wykorzystał błąd Zidane'a Iqbala i wpakował piłkę po podaniu Lamine'a Camary. Chwilę później na boisko wszedł Pape Gueye i już po 89 sekundach od wejścia uderzył efektownie z dystansu na 3:0, a niedługo potem dołożył drugiego gola, osiągając prędkość strzału ponad 130 kilometrów na godzinę. Po główce Sadio Mane, która trafiła w poprzeczkę, ostatnie słowo należało do Ilimana Ndiaye, który zamknął wynik na 5:0. To największe zwycięstwo afrykańskiej reprezentacji w historii mundiali.

Konsekwencje dla obu zespołów

Senegal, dzięki trzem punktom i dodatniej różnicy bramek, znacząco zwiększył swoje szanse na awans jako jeden z najlepszych zespołów z trzecich miejsc i może zmierzyć się z Anglią w 1/16 finału. Dla Iraku, który wystąpił na mundialu po raz pierwszy od 1986 roku, turniej kończy się na fazie grupowej.