Napięcie na Old Trafford od pierwszego gwizdka

Stare Trafford żyło przed tym meczem jak rzadko kiedy — 199. derby Manchesteru w Premier League, starcie dwóch drużyn z różnych biegunów tabeli. City szło po czwarty triumf z rzędu, United desperacko potrzebowało punktów po słabym starcie sezonu. Atmosfera była elektryczna, gra napięta i pełna fauli od pierwszych minut.

City grało spokojnie, z charakterystyczną cierpliwością. De Bruyne kierował grą z głębi pola, Haaland czaił się na swoją szansę. United broniło się wysoko, starając się pressingiem odebrać rywalom komfort na piłce. Pierwsza połowa bez goli, ale z kilkoma groźnymi sytuacjami po obu stronach.

Haaland decyduje, City kończy w 10

W drugiej połowie City zwiększyło presję. W 67. minucie Haaland trafił po podaniu Silvy — pewny strzał, bramkarz United bez szans. 0:1 i City zaczęło bronić wyniku. W 78. minucie jeden z zawodników City obejrzał czerwoną kartkę za faul taktyczny na Rashfordzie. United miało liczebną przewagę przez ostatnie 12 minut, tworzyło sytuacje, ale City broniło się desperacko i szczęśliwie dowiozło zwycięstwo do końca.

Haaland strzelił czwartego gola w czterech meczach — jest liderem klasyfikacji strzelców Premier League. City ma idealne 12 punktów. United z 4 punktami jest na 13. miejscu i alarmująco daleko od czołówki. Trener musi szybko znaleźć rozwiązanie.